MUZYKA, KSIĄŻKA, FILM, GRA

  • wtorek, 15 sierpnia 2017
  • czwartek, 22 czerwca 2017
    • JAK DEMON KASET SŁUCHAŁ

      Dziś wpis z gatunku tych sentymentalnych. Cofamy się o jakieś 18 lat, wracamy do rodziału o nazwie dzieciństwo, podrozdział ósmy albo dziewiąty, mniej więcej między pierwszą klasą podstawówki a oranżadką z pierwszej komunii świętej.

      I widzimy małego chłopca, który w tajemnicy przed rodzicami bierze z półki coś z ich kolekcji kaset.

      Na okładce duża moneta jednogroszowa. Tytuł mówi Za ostatni grosz Budka Suflera. Kaseta z opakowania szybko ląduje w odtwarzaczu, wciska play i siedzi zasłuchany.

      Nie do końca rozumie jeszcze o czym ci faceci spiewają, ale wie, że mógłby tak siedzieć cały dzień. 

      Później w ruch poszły inne kasety z kolekcji, Chłopcy Z Placu Bronii, Kobranocka, The Doors, Pink Floyd, ACDC, wspomniana już Budka Suflera, Lady Pank (mama często słuchała Zawsze tam gcdzie Ty),nawet Wanda I Banda, która dziś mnie cholernie śmieszy, by się tam znalazła. 

      Siedziałem i słuchałem tego godzinami i miało to na mnie niewątpliwy wpływ.

      Troche później siedzieliśmy nie raz z bratem przy odbiorniku i nagrywaliśmy z radia na kasety piosenki, które nam się podobały.

      Niech młodzi wiedzą, że nie było kiedyś mp3.wp.pl,.chomików a skąd, jako małolat miałem mieć na oryginalne kasety.

      W późniejszych latach, w tajemnicy przez rodzicami z kolegami słuchaliśmy jeszcze Nagłego Ataku Spawacza i tym podobnych tworów, pojawiła się zajawka na hip-hop i rock.Jeszcze przed tą. zajawką cała Polska słuchała Ich Troje, ale kto dziś się przyzna co?

      U mnie ten hip-hop trwa do.dziś, co prawda teraz do spółki z jazzem, funkiem, kurde czasem nawet pop mi wchodzi, byle.dobrze brzmiało.

      A kaset, kaset już nie ma, gineły wraz z kolejnymi przeprowadzkami, kilka padło ofiarą młodszego brata, gdy jako dziecko chciał koniecznie zobaczyć co jest w środku. Kilka wciągnął stary zużyty magnetofon (buk jeden wie ile razy on te taśmy wyciągał i trzeba je było nawijać z powrotem).

      Chciałbym je dziś mieć, nawet jeśli były by ze zdartym zapisem nie do odtworzenia.

       

      PS Co to znaczy, że blog ma za dużo tagów? Nie mogę se ich dodać ile mi się podoba?

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      przemodemon
      Czas publikacji:
      czwartek, 22 czerwca 2017 10:56
  • niedziela, 11 czerwca 2017
    • MUZYCY RÓBCIE EPKI

      Gdy znajomy poprosil mnie o polecenie kilku plyt, ktore uwazam za dobre, pierwsze mysla bylo polecenie mu polowy mojego.dysku twardego.

      Ale zacząlem przeglądać zawartosć, przeglądać tracklisty i myśle sobie: ten kawalek bym usunąl, hm ten tez, w tym podoba mi się tekst, ale nie podoba mi się sposób, w jaki jest to wyprodukowane, a tu na odwrot, brzmienie dobre wokal do niczego.

      Doszedlem do wniosku, że malo jest plyt, których moge sluchać w calości.

      Bo są za dlugie monotonne, bo mają slabe momenty, albo kiepskie featuringi. 

      To co ty lubisz czlowieku? - Zapytalem sam siebie.

      Przelatując w pamięci swoje ulubione plyty doszedlem do wniosku, że są to prawie same EP.

      Każdy chyba wie czym jest EP.

      Blondynkom napiszę, że to taka krótka plyta, nie przekraczająca najczęściej 30 minut.

      EP nie nudzą i są spójne, bez niepotrzebnych akcentów i przedlużeń.

      Wyższy poziom ewolucji to EPki koncepcyjne, ze wspólnym motywem dla wszystkich kawalkow. 

      No i tu mogę juz bezkarnie wspomnieć o Gorączce W Parku Igiel Jimsona, inspirowaną filmem Urodzeni mordercy, którą uważam za najlepszą, co prawda do.spólki z Raportem Z Walki o Wartość, motywacyjną EP od B.O.K. Niestety ominely mnie reedycje tych plyt a na fizyki z alledrogo mnie nie stać.

      Jeśli minimalnie interesuje Cie plski rap to polecam. Ale nie tylko te dwie plytki, bo są jeszcze Zimy i Żywioly Bisza w produkcji Kosy, Najebawszy Smarka, uważane za najlepszą plytke w polsce, Obskurw King Zikwboya.

      Panowie muzycy róbcie EP. Ten rodzaj plyt może paradoksalnie wymagać więcej pracy, niż dlugogrające albumy, ale warto.
      A może Wy znacie jakieś dobre EP, to nie musi być hip hop a może być nawet instrumentalnie. Bo instrumenty też lubimy.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      przemodemon
      Czas publikacji:
      niedziela, 11 czerwca 2017 21:29
  • sobota, 01 kwietnia 2017
  • piątek, 10 lutego 2017
  • niedziela, 08 stycznia 2017
    • POTĘGA PODŚWIADOMOŚCI-RECENZJA

      Przeczytałem Potęge Podświadomości. Dwa razy. Z książki wynika, że jeśli będę stosował afirmacje i wyobrażał sobie to, co chce osiągnąć, marzenia się spełnią i będę żył szczęśliwie.

      Zaraz. Czy to nie jest napisane w pierwszym lepszym blogu, ktćry wyskoczy mi z google.

      Pewnie tak. Może Joseph Murphy był pierwszym, albo jednym z pierwszych, którzy to powiedzieli. I jego książki rozeszły sie w milionach egzemplarzy.

      Nie głupi facet był z Juzka, miał świetny sposób by zarobić pieniądze.

      Był takim pra-coachem, ojcem wszystkich współczesnych coachów.

      Można by się od niech uczyć marketingu. I chyba tylko marketingu.

      Bo to co zawarł w książce to

      a) potwierdzenie dobrze już znanych tez i prawideł

      b) troche gadki szmatki

      c) anegdoty o tych, ktćrzy wymyślali lepsze teorie od niego (mam na myśli np anegdotę o śpiewaku operowym i dużym i małym ja)

      d) wodę na młyn, czyli to samo w prawie każdym rozdziale, opisane innymi słowami.

      Przyjrzyjmy się przez chwile stosowaniu afirmacji, czy też powtarzaniu zdań, by wdrukować je sobie w podświadomość.

      To przecież nic innego jak modlitwa. Tylko, że modlitwa własnymi słowami i nie jest określone czy modlimy się do jakiegoś konkretnego Boga.

      To poprostu odwoływanie się do jakiejś siły wyższej, w książce nazywanej podświadomością.

      Księża, duchowni od wieków nawołują ludzi do modlitwy, tylko uczą ludzi określonych regułek.

      Jeśli mały chłopiec modli się o powodzenie przed sprawdzianem z matmy to robi dokładnie to samo, co zaleca nam robić autor książki.

      Sam jestem agnostykiem i jestem jakoś krytycznie nastawiony do zwracania się do wyższej instancji.

      Może nie dla mne Potęga Podświadomości i tajemna wiedza w niej zawarta.

      Książkę może dam na prezent nielubianej ciotce, narazie z braku innego zastosowania służy mi jako podkładka pod mysz.

       

      3/10 bo szybko i lekko się czytało

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (3) Pokaż komentarze do wpisu „POTĘGA PODŚWIADOMOŚCI-RECENZJA”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      przemodemon
      Czas publikacji:
      niedziela, 08 stycznia 2017 20:02
  • środa, 28 grudnia 2016
    • JAK SZUFLADKUJE SIĘ ARTYSTÓW

      Nigdy nie byłem jakimś wielkim fanem Georga Michaela. Wiedziałem kto to jest i nie raz dla żartu śpiewałem Wake My Up. Nie chceli byście tego słuchać, uwierzcie mi na słowo.

      Z racji tego, że zmarł, Michael jest we wszystkich serwisach informacyjnych. Przełączam z TV na radio i tam też on jest. Ściślej jest grana muzyka zespołu Wham. Bo to znają wszyscy i to uczyniło go popularnym.I to zamknęło go w szufladzie.

      Już od początku grudnia w radiu Last Christmas, a facet jak to słyszał pewnie już rzygał na kilometr, tak samo jak innymi kawałkami ze swojej młodości. Później pojawiły się narkotyki, alkohol i depresja.Dlaczego? Poniekąd dlatego, że cokolwiek by nie nagrał, ludzie kojarzyli go z piosenką na święta.

      Tak samo jak Macaulay Culkin zawsze kojarzony był z postacią Kevina samego gdzieś tam. No może jeszcze z filmem Moja dziewczyna. Chociażby po mistrzowsku Hamleta zagrał to i tak będzie Kevinem. Po jakimś czasie zaczął źle znosić sławę i pojawiły się problemy z narkotykami.

      Gdyby Chopin chciał grać jazz odbiorcy pewnie by mu nie pozwolili, bo jak to, graj sentymentalnie i tęsknij za Polską a nie wymyślasz.

      Ktoś, kto przez lieś lat był reperem i robi płytę z alternetywnym producentem zaskakuje publiczność, ale nie wszyscy są zadowoleni. Jednak doceniam krok Bisza, chciał zrobić coś nowego,.a większość tekstów daje radę.

      Nikt nie chciałby być zaszufladkowany, a jednak łatwo nam przychodzi zamykanie w szuflandzie innych.Bo tak jest łatwiej zapamiętać kto jest kto i czym się para. To na dziś cbyba tyle. Ide słuchać Wham!

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      przemodemon
      Czas publikacji:
      środa, 28 grudnia 2016 21:09

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny

stat4u Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Opcje Bloxa