stat4u Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

DLA TYCH, CO NIE LUBIĄ DUŻO CZYTAĆ

piątek, 11 sierpnia 2017

Jedziemy przez miasto. Jest druga popołudniu, więc troche ruch.

Ktoś hamuje, ktoś się wciska, żeby nie powiedzieć gorzej, na trzeciego.

Z drugiej stroniy seniorzy jadą 40 na godzinę i robi się zator.Ja na siedzeniu pasażera. I dobrze mi tu.

Nigdy jakoś nie paliłem się, żeby zrobić prawko. Może kiedyś mówiłem zawsze, gdy znajomi o to pytali.

Po za tym trzeba by mieć nerwy ze stali, żeby jeździć przez Polskie zakorkowane i rozkopane miasta.

Nawet jak jesteś dobrym kierowcą to i tak możesz zostać zwyzywany od chujów, przez innych uczestników ruchu.

To serio nie na moje nerwy.Inna sprawa,.że nie chce być brany na kierowcę, gdy inni jadą sobie pić.

Inni przy piwach a ja siedzę sobie i popijam sobie.soczek? No nie wiem.  Do tego dochodzą pijani kierowcy, piraci drogowi, podwyżki AC i OC, psujące się auto i to, że nie mam garażu.

sobota, 13 maja 2017

Jest lepiej, a na pewno lepiej niż było. Jest lepiej czyli... zwyczajnie. Można by powiedzieć że rutyna.

Nikt nie umarł, nikt nie został ranny, nie toczy się przeciwko mnie żadne postępowanie, żadna kobieta nie upomina się o alimenty i nadal nie wiem jak to jest mieć komornika. Nawet książki do biblioteki oddałem na czas.

Żartuje, książki ostatnio kradłem z internetu.

Troche pracy, troche spotkań i odpoczynek w odpowiednich ilościach. I wychodzimy z kryzysu.

Nic innego cały czas nie robię oprócz wychodzenia z kryzysu. Bycie emocjonalnym człowiekiem, połączone z introwersją to nie jest spacer. Nie wiem jak kobiety znoszą swoje wahania nastrojów, jakby to dłużej potrwało to bym się wykończył. Albo pił.Dam już spokój kobietom, przez jakiś czas z żadną się nie spotkam, niech wszechświat jakąś mi przyśle, gdy uzna za stosowne ruszyć dupę w tym temacie. Jak powiedział Arystoteles, nie ma co się babami przejmować. A może to był Platon?

A, panie wszechświat, jeszcze jedno. Pieniążki też by się przydały.

Wystarczy już tych zwierzeń.Kiedy spojrzysz na ludzi i przyjrzysz im się bliżej, może się okazać, że inni są jeszcze bardziej wypaleni i bez motywacji niż ty.Jedni przyznają to otwarcie, inni nabierają wody w usta, milczą i zbywają nas zdawkowym cześć.

Inni cały czas mają energię i dobry humor. Musze ich zapytać co biorą, może polecą mi dobrego lekarza dilera.

wtorek, 09 maja 2017
Wpis dedykowany tegorocznym maturzystom.
wtorek, 25 kwietnia 2017

Od kilku dni nie tknąłem nawet klawiatury, nie napisałem nawet jednego zdania, tylko brałem jakiś tekst leżący na dysku i wklejałem go do edytora.

Nie szukam wymówek w wiosennym przesileniu (było) ani w nadmiarze życiowych obowiązków.

Ale jednak to życie czasem dołuje i wprawia w zły nastrój.Inne dzieci dalej mają piątki, ja trójki, może nawet trójki minus, nie przybyło mi ani w portfelu ani w głowie a do tego doszedł dylemat,.czy nie odwlec w tym miesiącu zapłaty czynszu o kilka dni i ewentualnie jakie będą tego konsekwencje.

Wydałem trochę więcej na używki, poświęciłem trochę mniej czasu na.rozwój osobisty.

Może to ta pogoda, może to wina kobiet, które mnie otaczają.

A zmienić otoczenie wcale nie jest tak prosto jak by się mogło wydawać.

Pomysły są, są od dawna, chęci na realizację jakoś nie mam. Nie chce się żalić. Są setki blogów, ma których ludzie żalą się na swój los ciężki jak Ryszard Kalisz.

Regres i dołek jest wpisany w cykl życiowy i zdarza się każdemu. Ale może jednak warto go zapisać i zapamiętać

czwartek, 20 kwietnia 2017
niedziela, 16 kwietnia 2017

Wpisy świąteczne na tym blogu charakteryzują się tym, że jest w nich niewiele, bądź też nie ma  nich ani słowa o świętach. I tak też będzie tym razem.Jeśli zaś nie o świętach, to poruszę kwestię z działu kultury ruchu drogowego.

Kultura na drodze... Niektórzy twierdzą, że jej nie ma.

Ale, jeśli będziemy się kiedyś mijać na drodze a ja wcześniej zauważyłem patrol policji to oczywiste, że ci mrugnę, jeśli zauważę, że masz uszkodzony reflektor także ci mrugnę.

Nieważne co na ten temat sądzi pan komendant, a ja mam nadzieję, że ty nie jedziesz tym autem najebany, ani nie porwałeś właśnie nikogo dla okupu i jedziesz go sprzedać na czarnym rynku.

Może nawet ty się kiedyś odwdzięczysz i zamrugasz mi. Albo jak cie wpuszczę to mi podziękujesz.

Nie jestem zawistny, nie zależy mi byś dostał mandat, bo co mi z tego przyjdzie?

Ale jeśli spowodujesz wypadek, albo zabiorą ci lejce nie będę ci ani trochę współczuł, bo uprzejmość na drodze swoją drogą, ale jednak, jeśli jedziesz obok to mam prawo wymagać od ciebie minimum myślenia.

Nawet jeśli jestem tylko pieszym na pasach, albo rowerzystą.A zwłaszcza wtedy gdy jestem pieszym i rowerzystą.

Bo kierowcę chronią pasy bezpieczeństwa i metalowa karoseria. A co chroni mnie, jeśli idę po pasach?

Duch Święty i opaczność Boża? Nieważne, że dostałeś właśnie sms, albo pms, jeśli prowadzisz to skup się na drodze.

Jeśli nawet ci mrygnę a nie będziesz się skupiał, nie.zauważysz tego.

Osobną sprawą jest to, że posiadanie prawa jazdy nie jest obowiązkiem. Jest przywilejem.

Nie każdy jest urodzonym kierowcą, a znam takich, dla których droga jest męką i tylko rzucają kurtyzanami ilekroć wsiadają za kółko. Może powinni przesiąść sie na rower?

Do tego dochodzą jeszcze emeryci, którzy niedowidzą, niedosłyszą i zawsze gdzieś jadą w godzinach największego ruchu. Ale z racji tego, że są już na rencie/emeryturze nigdzie się nie śpieszą.

Może uprawnienia do jazdy powinny działać do określonego wieku? A póżniej to syna, albo wnuczka poproś, istnieje szansa, że znajdzie czas i cie podrzuci.

piątek, 07 kwietnia 2017

Żeby dobrze zacząć weekend i zrobić sobie dobrze, na żołądku oczywiście, po całym tygodniu pracy odwiedziłem okoliczną burgerownie.

Kiedyś poszedłem tam raz, dwa razy na miesiąc i mi wystarczało.Później, w miare wzrostu liczby spotkań po pracy, akurat w tym miejscu i przy takiej wyżerce narodziły się burgery piątkowe.

Burgery piątkowe z biegiem czasu stały się świętą tradycją, staranie obchodzoną.Na początku miał być to jednak piątkowy kebab. Jednak kebab to jednak za duże danie, które pooduje u mnie za duzą ciężkość na organiźmie, która utrudnia mi powrót do domu oraz Sacharę w mordzie, którą może ugasić tylko półlitrowa coca-cola.

Co najmniej półlitrowa.Uprzedzając pytanie, nie, nie mogę wziąć małego kebaba, bo mały z kolei nie wystarcza by się najeść.Ktoś w ogóle bierze te małe?

Do knajp z kebabem mam trochę uraz. Nie dlatego, że się czymś zatrułem i w wyniku zatrucia śnił mi się Boolywood i tańczący hindusi. Poprostu spędziłem w takiej knajpie chwile i już miałem dość muzyki, którą tam grali.

Muzyka była raczej prosto z Egiptu czy innej Tunezji i był to chyba odpowiednik naszego disco polo. Nie polecam.

Za to nasza burgerownia fajna jest. Leży co prawda troche na uboczu i nie jest zbyt widoczna, ale kto ma znać to miejsce zna je doskonale.Małe pomieszczenie z trzema stolikami, gdzie przy jednym stoliku siedzi wciąż ten sam facet z piwem i patrzy w telewizor, gdzie lecą jakieś Trudne sprawy.

Klimatu temu miejscu dodaje kominek, gdzie nawet czasem coś sie pali, a ściana ozdobiona jest w banknoty z wielu krajów oprawione w ramki. Dość nastrojowe miejsce, gdzie bez wstydu można zabrać na pierwszą randkę dziewczynę,.albo pójść ze znajomymi na szybką szame.

W tej małej knajpce, z prostą Krystyną stojącą przy barze, można nieźle zjeść. I nawet tanio. Co prawda ich pizza nie powaliła mnie na kolana, ale burger czy kebab są tam całkiem całkiem.

wtorek, 28 marca 2017
Oraz o wypadku, który niemal pozbawił mnie kontaktu ze światem.
czwartek, 23 marca 2017

To prawda pani profesor Pawłowicz stała się ofiarą drwin na własne życzenie.

Parę niefortunnych występów i wpisów w internecie wystarczyło, by media uznały, że mogą sobie na niej używać do woli, nazywać ją głupią i podawać jako przykład ułomności partii rządzącej.

Może i ta kobieta jest zapatrzona w Kaczyńskiego i posłuszna mu, bo jak inaczej dostałaby się do sejmu.

Może i nie jest wysokiej kultury, może jest zaślepiona. Ale po co tak często ją pokazywać i o niej wspominać?

Według mnie nie warto. A redaktorzy i kabareciarze powiedzą Pawłowicz coś tam, coś tam i myślą, że jest zabawnie.

Nie jest.

Tak samo myślą, że będzie zabawnie jak wspomną coś o San Escobar.

Potrzebowaliśmy takiego San Escobar w środku zimy prawda? Tam jest fajnie i na wakacje tam polecę. A co.

Mamy w sejmie dużo posłów, dużo posłów niezbyt mądrych nie jest, pani poseł nie jest jakimś szczególnym wyjątkiem.

Media znalazły sobie koziołka ofiarnego w postaci tej kobiety a, że obrona jej szła słabo.

Nie nie szła słabo. Partyjni koledzy nawet jej nie bronili. I wszyscy weszli profesor na głowę.

Wcale nie twierdzę, że przy następnych wyborach cały PIS pójdzie w odstawkę.

Ale wyborcy już nie wybiorą pani profesor. Media skończyły jej karierę polityczną. Trudno.

Te same media znajdą sobie kogoś innego do obśmiewania, bo przecież potrzebują wciąż nowej wody na ten młyn.

poniedziałek, 20 marca 2017

Witam moje tysiące czytelników, wiem, wiem, że czekaliście na nowy tekst, więc zaczynamy.

Wiosna raczej jeszcze dobrze nie przyszła, a ja już mam objawy wiosennego przesilenia.

Znaczy się takie objawy mam mniej więcej raz na tydzień, ale tym razem mam je na co zrzucić.

Wiosna także nie wygląda zbyt wiosennie bo wieje, a jak nie wieje to pada, a jak nie pada to jest pochmurno, a jak świeci słońce to i tak zimno. To chyba tyle, jeśli chodzi o obserwacje pogodowe.

A jak wstaje rano to i tak ciemno jak w dupie i moja melatonina podpowiada mi, żeby się jeszcze kimnąć.

Rozsądek mówi tak, ekonomia mówi nie, a poranny wzwód mówi, że to jednak już poranek.

Sypiam ostatnio słabo i płytko. Jak nigdy nie miałem problemów ze snem, tak teraz chodze niedospany.

Albo robie godzinną rundę dodatkową popołudniu.

Rano dojazd do pracy z Janem, autobusu swego panem, a w pracy kierownik, który wygląda jak ten gość, z programu Usterka. I nawet podobnie się zachowuje.

Ten gość co teraz reklamuje T- Mobile, no wiecie o kogo mi chodzi.

Na wiosenne przesilenie zwalam i winą wielką obarczam brak chęci do walki i chwilowy brak wiary w siebie.

Czuje się, jakby inne dzieci miały piątki, a ja wciąż jechał na trójach. 

Zawsze ktoś zdolniejszy, sprytniejszy i szybszy. Nosz kurwa mać.

Wesoło wspominam sobie czasy, kiedy mało musiałem, mało robiłem a i tak wszystko szło do przodu.

W dniach, które minęły zawsze świeciło słońce, przynajmniej człowiek ma takie wrażenie.

Szukał wyłomów w rzeczywistości i w systemie i skwapliwie z nich korzystał.Kiedyś beztroska musiała się skończyć.

Życie jednak to nie je spacer ani wyprawa na grzyby.To nie pluszowy miś ani kwiaty. To czasem diabeł rogaty.

Po dwudziestym dniu każdego miesiąca boję się już zaglądać na konto, bo mógłbym dostać ataku depresji.

A przecież wypłata była dopiero w okolicach dziesiątego. I jak żyć.

Z fiskusem miałem się rozliczyć, albo chociaż zlecić to urzędowi skarbowemu. Celowo z małej litery bo ich nie szanuje.

Gdy się rozliczysz zawsze zostaje ci złotówka niedopłaty, której konsekwentnie od kilku lat nie płacę, bo szkoda biegania o taką sumę. Mandatu nie dostałem, urząd się nie czepia.

Jeśli by nawet chcieli, to co to za szkodliwość społeczna wisieć państwu taką sumę?

Mógłbym czuć się lepiej i żyć bardziej, ale narkotyki są drogie i mnie nie stać i dodatkowo w pakiecie musiał bym kupić krople do oczu. Zostaje mi na pocieszenie tłuste jedzenie i energetyki z puszki.

Miałem zeznawać na policji w sprawie nie byle jakiej, aczkolwiek takiej w której gówno wiem i funkcjonariusze zbyt wiele się ode mnie nie dowiedzą, czekałem nawet na to wezwanie i byłem skłonny do współpracy.

KMWTW, jak mówią blokersi. Poczta Polska dostarczyła mi wkońcu wezwanie na 15 marca. I chyba nikogo nie zdziwi fakt, że listonoszka przyniosła je siedemnastego.I tu wyświetla się plansza z napisem: a mogli nie przynieść wogóle. Albo, a mógł zabić.

 
1 , 2 , 3