Wpisy

  • wtorek, 20 grudnia 2016
    • NIE MA CISZY W BLOKU

      Otworzyłem edytor tekstu i już miałem uderzyć w klawiaturę gdy nagle wrrrrrr. Sąsiad. z wiertarką.Chwila i przestał. Ale przestał tylko po to by sięgnąć po młotek. Puk puk puk puk, potem stuk stuk stuk i dłuto dłub dłub. Chwila ciszy, ale zgubiłem gdzieś myśl i musze jej poszukać.

      Żeby ułatwić sobieszukanie mojej myśli, poszedłem do kuchni po sok. Wracam do pokoju siadam i już chce pisać i znów wrrrr. Sąsiad z wiertarą nie jest dla mnie parą. Zdecydowanie.

      W sumie mogłem się domyślić, że będzie robił, bo gość dłubie tak od miesiąca a końca nie wiadać. Wcześniej remont był u rodziny pode mną,a jeszcze wcześniej remontowało miłe małżeństwo na samym dole. I tak jeden remont po drugim.

      Miłemu małżeństwu dosyć się spieszyło, bo przyszedł na świat Brzdąc i chcieli być na swoim, więc wiercili nawet o dziesiątej wieczór.

      Jeszcze ciekawiej było gdy na bloku kładziono elewację. Ci to zaczynali wiercić od siódmej rano i tak do siedemnastej, siadali na moim balkonie, machając mi serdecznie i jedli kanapki, popijając (chyba) herbatę, przekrzywili mi antenę satelitarną i nie mogłem obejrzeć M jak Miłość, a małe kulki styropianu znajdowałem dosłownie wszędzie. Oczywiście okna pozaklejali mi folią więc było jak w grobowcu, albo w domu zaawansowanego schizofrenika.

      Niestety a może i stety nie jestem bohaterem Dnia Świra, chociaż czasami mentalnie mi do niego blisko,i nie będę darł japy na klatce. Nowa elewacja była potrzebna a w dzień każdy może sobie remontować ile chce. Więc nie ma ciszy w bloku, a w domach z betonu nie ma wolnej miłości.

      Wrrrrrrrr., stuk puk puk puk.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „NIE MA CISZY W BLOKU”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      przemodemon
      Czas publikacji:
      wtorek, 20 grudnia 2016 20:04
  • niedziela, 18 grudnia 2016
    • KOŃSKIE ZALOTY

      Kiedy byłem małym chłopcem (hej) nie do końca wiadomo było jak zaczepić dziewczyny, zainteresować je by chciały z nami gadać i bawić się, trenerów podrywu osobistego jeszcze wtedy nie było a one siedziały w swoich grupkach, gadały o głupotach i oglądały w Bravo zdjęcia aktorów z serialu Zbuntowany Anioł. I miały nas pewnie za głupków, bo bawiła nas jazda fotelem na kółkach po korytarzu, bąki i rzucanie się kasztanami. Próbowaliśmy zainteresować dziewczny na swój prymitywny, jaskiniowy można nawet powiedzieć sposób, ciągnąc je za warkocze, za włosy, za ręce, zachowując się (jak na swój wiek ofkors) nieprzyzwoicie.

      Nikt nawet nie pomyślał, by z nimi poprostu rozmawiać, bo i o czym. Takie końskie zaloty miały w sobie coś naturalnego, wesołego, nikt z nas dużo nie myślał i się nie zastanawiał, tylko robiliśmy pierwsze co nam przyszło do głowy. I to nieraz działało.Pamiętam jak chodziłem za taką jedną, jeździłem pod jej dom i dzwoniłem dzwonkiem, dzwoniłem na numer domowy, zawsze jak była na placu.zabaw, też tam byłem.

      Byłem natrętny i dziś pewnie oskarżyła by mnie o stalking i dostałbym sądowy zakaz zbliżania się, albo dostałbym poprostu w tubę od jej chłopaka/brata/ojca/wujka (odpowiednie skreślić).

      Wtedy mi się udało i chodziłem z nią później. Całe dwa tygodnie.

      Dziś jesteśmy dorośli i... Wiele się nie zmieniło. Nadal jestem świadkiem takich końskich zalotów.

      Praktykował je ostatnio kolega Sebek, widząc ładną koleżankę darł się na całe gardło, albo pisał na kartonie jej imię i zostawiał w publicznym miejscu. (Jak dzieci, nie?).

      - Ta dziewczyna to tak naprawdę mentalnie jeszcze dziecko - Mówie któregoś dnia do Seby - Mimo, że ma 18 czy tam 19 lat.

      - Romanowi Polańskiemu to nie robiło różnicy.- Odpowiedział Seba.

       A koleżanka oburzała się, krzyczała żeby tak nie robił, a jak Sebek przestał się na trochę pokazywać to o niego wypytywała.

      A więc kobiety wy nie moje, pora się przyznać, że wam się to podoba. Nie ważne dla jaka metoda podrywu, tylko sam fakt. Lubicie to nie? Oczywiście wszystko ma swoje granice i lepiej nie przeginać, bo naprawdę można dostać sądowy zakaz zbliżania się, ale im więcej fantazji tym lepiej.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      przemodemon
      Czas publikacji:
      niedziela, 18 grudnia 2016 12:39
  • piątek, 16 grudnia 2016
    • LUBISZ OGLĄDAĆ SEJM?

       Nie chce mi się patrzeć na te mordy w telewizji - Powiedział kolega Ptaszyn - A ci głupi reporterzy jeszcze ganiają za nimi z mikrofonami.

      Już wkrótce mogą przestać ganiać, bo posłowie chcą ograniczyć liczbę akredytacji do.dwóch na redakcję. Dwie osoby siłą rzeczy nie przekażą wszystkiego co się dzieje w sejmie.

      W telewizji jest już dużo polityki i jest szansa, że będzie mniej. Jest tyle innych tematów, które mogą ludzi interesować, nie tylko sejm. A reporterzy mogą sobie polityków zaprosić do studia, niejeden przyleci do nich z językiem na brodzie bo będzie chciał sobie zrobić autoreklamę.

      Tylko, że redakcje boją się, że stracą wode na młyn. Polityka jest doskonale sprzedającym sie tematem.Dziennikarze lubują się w bieganiu za politykami z mikrofonem i robieniu tematu dnia z byle czego. A TVN24 opanował tę sztukę do perfekcji.

      To taka nasza schizofrenia, że nienawidzimy polityków jednoczaśnie ich kochając. Kochamy ich oglądać, obwiniać ich za sytuacje.wokół nas i rzucać w nich mięsem.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „LUBISZ OGLĄDAĆ SEJM?”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      przemodemon
      Czas publikacji:
      piątek, 16 grudnia 2016 11:20
  • środa, 14 grudnia 2016
    • GDY ŻONA ZARABIA WIĘCEJ

      Sytuacja jest następująca. Ona to menager w jakimś dużym, zachodnim korpo, inteligentna,.zadbana z dobrą pensją. On,. zwykły robotnik w podrzędnej firmie. Ona dba o dom, płaci rachunki z pensji, której On jej po części oddaje, po powrocie z pracy piastuje jeszcze potomstwo.

      Wszystko było by fajnie, bo dobrze wrócić z pracy, gdzie przez 8 godzin robiłeś wszystko by się nie zmęczyć i nie natknąć się na kierownika,  do domu,, gdzie już na ciebie czeka obiad i piwo w lodówce i już nic więcej nie musieć. Tyle,. że, jak to bywa, ona zarabia więcej od niego i jest bardziej zaradna.

      Masz dwa wyjścia, albo zakasać rękawy i wziąć się solidnie do roboty, z tym, że i tak nie masz gwarancji, że wejdziesz na wyższy albo taki sam pułap co małżonka. Bo różne są predyspozycje i warunki.

      Chyba, że zostawisz żonę samą w Polsce a sam wyjedziesz za granice, chociaż ja bym takiej żony nie zostawiał, bo to fajna babka jest.

      Druga opcja to nic nie zmieniać. Zarzucić nogi na stół i otworzyć sobie piwo. Niech ona sobie będzie tą biznescośtam, jeśli ma takie ambicje. Ty bądź sobie robotnikiem skoro ci to odpowiada. Tylko nie chwal się sytuacją w domu kumplom.od wódki, bo to dobre paliwo do docinków i głupich żartów, a nikt nie chce uchodzić za męską pipę.

      A w czasie po za pracą zajmij się wychowaniem potomstwa. A jak potomstwo będzie spać, to dobrze wytarmoś żonę. Niech sobie w pracy będzie władczą szefową, ale pokaż, że w domu to Ty jesteś władczym szefem.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      przemodemon
      Czas publikacji:
      środa, 14 grudnia 2016 19:07
  • poniedziałek, 12 grudnia 2016
    • KRAJ BIEDNYCH LUDZI

      Wiele osób już widziało film z Mielca,gdy otwierano galerię i nie jest on żadną nowością, linkowano go w wielu portalach, nawet TVN go pokazał.  Troche wstyd co? Chociaż dla niektórych żadna nowość, nie ważne czy to otwarcie galerii, nowego supermarketu Stonka, Wigilia na rynku dużego miasta czy kupowanie rzodkiewki na ryneczku i targowanie się o pięć złotych. Nie mam nic przeciwko kupowaniu rzeczy na promocjach czy wyprzedażach. Bo sam to robie. Kupuje tańsze spodnie, by zaoszczędzić i kupić droższe buty. Kupić tanią koszulkę i droższą bluzę. I jeszcze, żeby na fajki zostało.Tyle, że tam była tylko jedna promocja, na skrzydełka. I to raczej nie ona ściągnęła tam tyle ludzi.Widząc takie obrazy, myślę sobie, że żyje w kraju biedaków, gdzie każdy chce zaoszczędzić na wszystkim, a najbardziej przyciąć na drugim człowieku. To smutne.Jakby to byli ludzie w średnim wieku, którzy przeżyli PRL i kolejki, ludzie starsi, którzy pamiętają czasy wojny i powojennej biedy.

      Może bym się tak temu nie dziwił. Ale skąd ludzie starsi mają mieć siłę, żeby się tak przepychać i zapierdalać.Najlepsze, że była i młodzież, ta wspaniała młodzież, która już dziś uczy się rozpychać łokciami i tratować innych w biegu o swoje. Przyda im się ta lekcja na przyszłość, przydadzą im się te umiejętności w życiu.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      przemodemon
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 12 grudnia 2016 19:16
  • sobota, 10 grudnia 2016
    • JAK POZBYĆ SIĘ AKWIZYTORA

      Siedzę w domu, dziś nic nie muszę, bo jest sobota. Ktoś dzwoni do drzwi. Akwizytor. Otwieram a gość zaczyna mi coś gadać o umowie na prąd, że musze coś podpisać, że ktoś tam wygrał przetarg itp. 

      - Potrzebny będzie numer klienta, o ten - Mówi - I jeszcze stan licznika. Gdzie stół, by można by spisać umowę?

      - Ok. - Odpowiadam - To ja wezmę numer klienta stan licznika i pójdę z tym do biura obsługi.

      Facet nic nie odpowiedział. Chyba był zaskoczony, bo tylko sie popatrzył.

      Już mniejsza o to, że nawet w TV mówią o fałszywych sprzedawcach, facet nawet się nie wylegitymował, nawet nie powiedział jak się nazywa. I która poważna firma wysyła swoich ludzi w sobotę co?

      Dostawca prądu wysyła mi sms jak sie spóźnie z zapłatą o głupie dwa dni, a o zmianie umowy by mnie nie powiadomił? Coś się nie klei w tej historii. Także podziękowałem panu akwizytoru, a mogłem np zawołać sąsiada, który ma dużego psa, a pies z kolei ma kilku listonoszy na sumieniu, i wspólnie pożegnać pana domokrążce.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      przemodemon
      Czas publikacji:
      sobota, 10 grudnia 2016 10:38
  • czwartek, 08 grudnia 2016
    • BETONOWANIE ŚWIATA

      Nie piszę tego żeby sobie ponarzekać, jak to kiedyś było lepiej a teraz to jest źle. Nie. Wiele rzeczy idzie do przodu, w dobrą stronę. Korwin i Petru dalej w opozycji, dalej młodzież lubi sobie coś podpalić i nie tylko w listopadzie, a teczki dalej w IPN. Ale nie miało być o polityce, tylko o tym, że świat nam się niebezpiecznie kurczy.

      Bo kurczy się.Kiedyś człowiek miał jakby więcej wolnego czasu, dla siebie i znajomych, nawet w pracy miał czas wychylić kilka kieliszków i się zdrzemnąć. Dziś musimy produkować, cały czas produkować a i tak zarabiamy mniej. 

      Z kolega z pracy mogliśmy normalnie pogadać, bez obaw, że nas podpierdoli do szefa.

      Kiedyś nie mieszkaliśmy w dużych apartamentach , tylko na 50m2 razem z rodziną i tez się dało żyć. 

      Kiedyś nawet biletów na przejazd PKSem nie kupowaliśmy, tylko dawało się kierowcy 2 zł i się jechało gdzie się chce.

      To nic, że ta firma prawie zbankrutowała. Kiedyś więcej się dało załatwić, łatwiej było się z kimś dogadać, żyliśmy we wspólnym świecie a nie każdy we własnym.Rzeczy, które mieliśmy wystarczały na dłużej niż teraz, nie psuły się tak szybko, by napędzać sprzedaż, bo musimy kupić nowe. Nie miały na spodzie napisane Made In China , najwyżej CCCP.

      Wolny czas spędzało się na podwórku, my spędzaliśmy go „pod kasztanem”, starym drzewem, wówczas centrum naszego świata. Pamiętam, że kiedyś przypadkowo dostalem tam cegłą w głowę. Ciężkie zabawy czasem mieliśmy.

      Później przyszedł gość z wielka piłą i kasztana sciął. 

      A w miejscu gdzie rósł postawiono betonowy blok.

      Do czego zmierzam? Dziś wszystko jest normowane, regularne, zerojedynkowe, zalane betonem.

      Wszystko musi przynosić korzyści i się opłacać. Coraz mniej miejsca na spontaniczność  i własna inwencję, no chyba, że w korpo jak chcesz się podlizać szefowi. Staramy się łapać chwilę, brać jak najwięcej dla siebie a i tak czujemy w środku, że to raczej nie to samo.Co mogę poradzić. Nic.

      Zapomnij o tym tekście, bo nabawisz się fobii. Bogać się, staraj sie mieć jak najwięcej i jak najlepiej korzystać z życia. Tylko, gdy zauważasz, że cos rośnie na dziko, nie bądź jak ten gościu z piłą i nie niszcz tego.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      przemodemon
      Czas publikacji:
      czwartek, 08 grudnia 2016 20:11
  • wtorek, 06 grudnia 2016
    • SINTERKLAAS CZYLI PSUCIE ZABAWY

      Dlaczego Święty Mikołaj nie mógłby mieć za pomocnika murzynka? Albo kilku Murzynków?

      Takie pytanie rodzi się słysząc o kontrowersjach w Holandii, związanych z Sinterklaas gdzie pomocnicy Mikołaja występują z twarzami pomalowanymi na czarno. Tak było przez wiele lat, każdy się na to godził, a dzieci dobrze się bawiły, aż kilka lat temu, ktoś nagle się zorientował, że to politycznie niepoprawne. Szaleństwo. Jeszcze nie słyszymy o Murzynach palących auta z tego powodu a i pewnie pierwsi w tej sprawie odezwali się biali, którym polityczna poprawność uderzyła do głowy i zaburzyła jasność myślenia. A mikołajki to święto dla dzieci, dzieci które mają góra 10 lat i nie mają pojęcia o rasizmie.

      Ale oczywiście Mikołaj jest rasistą, Teletubiś jest gejem a reklama płatków dyskryminuje dzieci, które mają dwóch tatusiów Polityczna poprawność wszystko potrafi sprowadzić do absurdu. 

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      przemodemon
      Czas publikacji:
      wtorek, 06 grudnia 2016 11:13
  • niedziela, 04 grudnia 2016
  • piątek, 02 grudnia 2016

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny

stat4u Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Opcje Bloxa