| < Listopad 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
    1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30      
stat4u Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
niedziela, 08 stycznia 2017

Przeczytałem Potęge Podświadomości. Dwa razy. Z książki wynika, że jeśli będę stosował afirmacje i wyobrażał sobie to, co chce osiągnąć, marzenia się spełnią i będę żył szczęśliwie.

Zaraz. Czy to nie jest napisane w pierwszym lepszym blogu, ktćry wyskoczy mi z google.

Pewnie tak. Może Joseph Murphy był pierwszym, albo jednym z pierwszych, którzy to powiedzieli. I jego książki rozeszły sie w milionach egzemplarzy.

Nie głupi facet był z Juzka, miał świetny sposób by zarobić pieniądze.

Był takim pra-coachem, ojcem wszystkich współczesnych coachów.

Można by się od niech uczyć marketingu. I chyba tylko marketingu.

Bo to co zawarł w książce to

a) potwierdzenie dobrze już znanych tez i prawideł

b) troche gadki szmatki

c) anegdoty o tych, ktćrzy wymyślali lepsze teorie od niego (mam na myśli np anegdotę o śpiewaku operowym i dużym i małym ja)

d) wodę na młyn, czyli to samo w prawie każdym rozdziale, opisane innymi słowami.

Przyjrzyjmy się przez chwile stosowaniu afirmacji, czy też powtarzaniu zdań, by wdrukować je sobie w podświadomość.

To przecież nic innego jak modlitwa. Tylko, że modlitwa własnymi słowami i nie jest określone czy modlimy się do jakiegoś konkretnego Boga.

To poprostu odwoływanie się do jakiejś siły wyższej, w książce nazywanej podświadomością.

Księża, duchowni od wieków nawołują ludzi do modlitwy, tylko uczą ludzi określonych regułek.

Jeśli mały chłopiec modli się o powodzenie przed sprawdzianem z matmy to robi dokładnie to samo, co zaleca nam robić autor książki.

Sam jestem agnostykiem i jestem jakoś krytycznie nastawiony do zwracania się do wyższej instancji.

Może nie dla mne Potęga Podświadomości i tajemna wiedza w niej zawarta.

Książkę może dam na prezent nielubianej ciotce, narazie z braku innego zastosowania służy mi jako podkładka pod mysz.

 

3/10 bo szybko i lekko się czytało

piątek, 06 stycznia 2017

Wpisz z serii święta polskie.

Jeśli spytasz kogoś czy lubi księży i duchownych nie jeden powie, że nie. 
Bo materialiści, bo pedofilia w kościele, bo nie znają życia, bo mają średniowieczne poglądy (znam takich naprawdę), są częściowo oderwani od życia a w niedzielę na mszy powiedzą ci na kogo głosować.
Tylko w okresie poświątecznych wizyt duszpasterskich, ludzie stają na klatkach. albo podwórkach i wyczekują. 
W domu porządek, zapalone świece i koperta na stole, bo przychodzi ktoś ważny i trzeba się pokazać.
Jak jesteś biedny i nie ma koperty to ksiądz odbębni swoje i szybko pójdzie.
A ja bym już wolał dać coś ministrantom, niż ich szefowi. Tylko, że portfel świeci pustkami i nic z tego.
Przynajmniej mamy wolny dzień. Jeszcze z dziesięć lat temu Trzech Króli było normalnym dniem roboczym, ale jako, że lubimy świętować przestało nim być. 
Może czas uczynić środę popielcową świętem?
Ktoś powie, że gdy ktoś jest agnostykiem/ateistą/innowiercą to powinien pracować. A niechaj spada waćpan na drzewo. 
Nie katolikom też należy się troche wolnego, ot tak, aby odpocząć. 
Są ludzie wierzący lub nie, który i tak święto nie święto idą do pracy, bez żadnego wyjątku.
A tych niewierzących w pracy ktoś musi pilnować,.a kierownik katolik chce mieć wolne i co.wtedy.
Lepiej już wszyscy siedźmy w domach. I wypatrujmy księdza.

środa, 04 stycznia 2017

W Ełku zginą mężczyzna, który napadł na restauracje prowadzoną przez Tunezyjczyka.

Obcokrajowiec zareagował ostro, ale mężczyzna też bez winy wcale nie był.

Po co tam szedł, po co kradł i napadał. Tego się raczej już nie dowiemy.

W Polsce wkońcu musiało dojść do takiego indydentu. Nasz piękny kraj wcale nie słynie z tolerancji wobec innych narodów i kultur a tendencje narodowościowe są coraz silniejsze.

Światła, nowoczesna Europa w teorii miała by słynąć z otwartości i gościnności... Bzdura.

Wcale nie integrujemy się z przybyszami z innych krajów i kontynentów.

Ta nasza otwartość i gościnność ładnie wygląda na papierze i w mediach, ale gdzie ona tak naprawdę jest?

Problem nie dotyczy tylko Polski, innym krajom także tolerancja wyszła już bokiem i obruciła się przeciwko.

Nikomu nie trzeba przypominać o zamachach we Francji czy Norwegii.I problem ten nie dotyczy tylko uchodźców, z Afryki czy z Azji. Nie tak dawno w Polsce pobito mężczyznę mówiącego po niemiecku, Syryjczycy gwałcą Niemieckie kobiety, na wyspach Brytyjskich zginął Polak, o naszym stosunku do Ukraińców można by powiedzieć wiele. 

Nikogo już nawet nie dziwi, że Romowie żyją w jakiś gettach, w budynkach które dostali od miasta gdzieś na uboczu.

I spotyka się ich pod marketami, gdzie próbują ci sprzedać ekskluzywny zestaw noży.Tylko sto złotych panie... No jak dla pana to 50.

Politycy mogą sobie mówić o tolerancji wobec innych narodów i że mamy się bratać.Na ulicach widać coś zupełnie odwrotnego. Są protesty i wiece przeciwko przybyszom. Boimy się ich.

To jest inna kultura, inna religia, inne podejście do pracy, do kobiet i dzieci. Nawet dziecko zauważy oczywiste różnice między nami. Nie zbratamy się chociażbyśmy chcieli, chociażby Demon chciał, nie zbrata się z nikim.

Polska jest dla nich obcym, zimnym, nieprzyjaznym krajem. Zresztą nikt nie celuje w Polskę.Ale w innych krajach integracja nie wygląda wcale lepiej, prawda pani Angelo?

wtorek, 03 stycznia 2017

Na początku wszystko pięknie, kwiatki,.zachod słońca, motylki w brzuchu później pierwsze fascynacje, wkońcu tempo zwalnia, jesteście parą. I któregoś dnia ona ci mówi zróbmy sobie przerwę. Jaką przerwę?

Widziałem kilka razy taki schemat, nawet o to pytałem i dalej nie wiem czemu taka przerwa ma służyć, w czym ma pomóc. Chyba w szybszym rozkładzie związku. 

Może ta druga strona poznała kogoś, prosi o przerwę, a w tym czasie romansuje sobie z drugim a jak się jej znudzi to wraca do ciebie, bo wie, że ty i tak czekasz.

Wiem, że to brutalny przykład,.ale bywa i tak.Partener (piszę partner, bo dotyczny to obu stron) mówi, że nie jest pewnien/pewna swoich uczuć,.że musi odpocząć, przemyśleć to i tamto.

Dobrze jak nie jest pewna/pewny niech się upewni, tylko tak.w miarę szybko, bo głupio tak stać w miejscu.

Zresztą jeśli się kogoś prosi by tak stał i czekał nie jest to raczej wyraz szacunku do tej osoby.

Nie jest to nawet wyraz szacunku do samego siebie. Druga osoba nie jest psem,.żeby stać na łańcuchu i czekać łaskawie, aż się zdecudujesz i będziesz wkońcu wiedzieć co czujesz. Nie.

To już nie te czasy, kiedy we wsi były trzy dziewczyny w tym cztery brzydkie i nie było wielkiego wyboru.

Raczej ta druga osoba pójdzie sobie gdzieś indziej, bo na świecie jest tyle tego kwiatu, że jest w czym wybierać, albo poprostu ogłosi,.że jest wolna, a tobie złoży życzenia wszelkiej pomyślności, bo już lepiej być samemu niż tak stać w miejscu i czekać.

niedziela, 01 stycznia 2017

Nie pierwszy raz siadając do tekstu otwieram puszkę z energetykiem.

Nie chce robić reklamy, ale Black zawsze u mnie wygrywa, zarówno pod względem jakości jak i ceny.

Seba też poleca. Tylko nie wiem kto wymyślił aby energetyki miały smak mojito, albo inny, ale dobry pomysł to nie był, dlatego inne rockstary itp idą do kosza. 

N - Gine za to też daje radę. Kiedyś będąc przejazdem w jakimś mieście kupiłem nawet energetyk marki Tesco,

energii mi nie dodał, za to przestałem po nim kaszleć. Jak ktoś cierpi na kaszel - polecam.

 Niedobory magnezu oczywiście uzupełniam, bo muszę, zwłaszcza przy ilościach kawy jaką wypijam.

Przy temacie picia musze wspomnieć o coli, którą kiedyś piłem, a dziś wydaje się za słodka i przegrywa na każdym froncie z sokiem pomarańczowym. 

Tematyka zdrowego stylu życia jest mi jak widać na razie obca, chociaż na nowy rok trzeba by się za siebie wziąć.

Nie, nie pójdę jeszcze na siłownie z powodu braku masy, ale więcej kilometrów na rowerze i pieszo leży w zasiegu moich możliwości.

Z postanowieniami noworocznymi jest tak, że prawie każdy je ma, nawet najmniejsze i najprostrze a nie każdy realizuje.

A ja się teraz nie wymigam, bo poszły w internet, a w internecie wiadomo nic nie ginie.Jeśli Ty sobie coś postanowiłeś, możesz o tym tu napisać, też nie zginie.

piątek, 30 grudnia 2016

Nie wiem co takiego było we wpisie pod wiele mówiącym tytułem Nie o świętach, ale widzę, że przyciągnął tu pare nowych osób, cieszy mnie to. Głupek potrzebuje publiki, by móc się wygłupiać.Tyle tytułem wstępu i ogłoszeń parafialnych, teraz właściwa treść.


Kulturysta Michał Karmowski odnalazł hejtera który obrażał go w internecie i sprawa trafiła do sądu.

Nieźle, bo mógł mu po ludzku nastukać. Młody też jakiś dziwny. Chciało mu sie zakładać jakiś profil i umieszczać na nim treści, nie miał chłopak innych zajęć?Sprawa skończyła się tak, że chłopak musi pracować społecznie. No i opublikował film uświadamiający.

Cofnijmy się do lat podstawówki, kiedy to pisało się na ścianach, że pan od matmy jest głupi a Kaśka z 6c ma fajną dupę.

Nie tylko dzieciaki się tak zachowują, na ścianie w niejednym zakładzie pracy można było przeczytać że kierownik to ch..... męski organ rozrodczy a prezez śpi z sekretarką.

A potem przychodziła pani Krysia ze starą, brudną szmatą i napisy ścierała.

Ten sam mechanizm działa dziś w internecie. Tylko brak takiej pani Krysi.

Dużo ciekawych rzeczy można tam się dowiedzieć o osobach publicznych, wiele osób piszących nigdy nie zostanie ukaranych a każdy może sobie założyć bzdurnego bloga takiego jak ten.

Konieczność rejestracji kart SIM też tego pewnie nie zmieni. Sam nie kwapie się do tego by się rejestrować, po części dlatego, że mi się normalnie nie chce.

Kilka miesięcy temu ABW zapukało do domu pewnego nastolatka, bo przerobił filmik z prezydentem.Jeśli ABW ma czas na zajmowanie się takimi pierdołami, to znaczy, że żyjemy w bardzo bezpiecznym państwie. Ciekawe czy w ramach służby kotem też się zajmują.

Zawsze gdy coś się dzieje internet reaguje najszybciej a TVNy albo Polsaty mogą internautom tylko zazdrościć i pokazywać na antenie memy.

Czy internet jest genialny? Tak

Czy ludzie w internecie są mądrzy?Nie

Czy internet to śmietnik? Tak

Czy da się zwalczyć z internetowy hejt? Nie

Czy karać hejterów? Tak

Czy da się ocenzurować internet? Nie

środa, 28 grudnia 2016

Nigdy nie byłem jakimś wielkim fanem Georga Michaela. Wiedziałem kto to jest i nie raz dla żartu śpiewałem Wake My Up. Nie chceli byście tego słuchać, uwierzcie mi na słowo.

Z racji tego, że zmarł, Michael jest we wszystkich serwisach informacyjnych. Przełączam z TV na radio i tam też on jest. Ściślej jest grana muzyka zespołu Wham. Bo to znają wszyscy i to uczyniło go popularnym.I to zamknęło go w szufladzie.

Już od początku grudnia w radiu Last Christmas, a facet jak to słyszał pewnie już rzygał na kilometr, tak samo jak innymi kawałkami ze swojej młodości. Później pojawiły się narkotyki, alkohol i depresja.Dlaczego? Poniekąd dlatego, że cokolwiek by nie nagrał, ludzie kojarzyli go z piosenką na święta.

Tak samo jak Macaulay Culkin zawsze kojarzony był z postacią Kevina samego gdzieś tam. No może jeszcze z filmem Moja dziewczyna. Chociażby po mistrzowsku Hamleta zagrał to i tak będzie Kevinem. Po jakimś czasie zaczął źle znosić sławę i pojawiły się problemy z narkotykami.

Gdyby Chopin chciał grać jazz odbiorcy pewnie by mu nie pozwolili, bo jak to, graj sentymentalnie i tęsknij za Polską a nie wymyślasz.

Ktoś, kto przez lieś lat był reperem i robi płytę z alternetywnym producentem zaskakuje publiczność, ale nie wszyscy są zadowoleni. Jednak doceniam krok Bisza, chciał zrobić coś nowego,.a większość tekstów daje radę.

Nikt nie chciałby być zaszufladkowany, a jednak łatwo nam przychodzi zamykanie w szuflandzie innych.Bo tak jest łatwiej zapamiętać kto jest kto i czym się para. To na dziś cbyba tyle. Ide słuchać Wham!

poniedziałek, 26 grudnia 2016

Dziś wpis świąteczny. A skoro świąteczny nie będzie w nim ani słowa o świętach.Zastanawiam się co jest złego w tym, że lubi się stopy. Kobiece stopy. Małe, zgrabne, tylko nie z pomalowanymi paznokciami. To mi się akurat w kobiecych stopach nie podoba. Ale same w sobie mają swój urok.

Jeśli idą w parze ze zgrabnymi nóżkami, to mamy już połowe sukcesu. O biodrach, udach i piersiach ma się co.rozpisywać, bo to zbyt oczywiste i jeśli mają odpowiednie proporcje to każdemu się spodobają.

Nie piszę wcale o wielkich buforach (sory za wyrażenie, ale mi tu pasowało), ale.zgrabnych, krągłych piersiach. To wszystko piękne i zwraca uwagę. 

I nic nie daje jeśli kobieta nie ma ładnego uśmiechu. 

Tak, to uśmiech i oczy tworzą kobietę. To jak się do Ciebie uśmiecha, z samego rana, zaraz po przebudzeniu, to jak się uśmiecha wieczorem przy kolacji albo rano, gdy pije z tobą kawę.

Na ulicy mijam kobiety, które nie uśmiechają się prawie wcale. Gdy rozmawiam z dziewczynami, albo mijam je na ulicy, one uśmiechają sie do mnie, ale pięknych uśmiechów wciąż niewiele.

Na Facebooku też widzę brzydkie zdjęcia z grymasem na twarzy, albo z neutralnym wyrazem,.Chyba jestem jakiś z dupy niepoprawnie romantyczny, ale szukam takiej, która wręcz onieśmieli mnie swoim uśmiechem.

A później pokaże mi stopy.

piątek, 23 grudnia 2016

G

Nie wiem kto to wymyślił, ale chyba fantazja go poniosła. Wynikało by z tego, że Polak najpierw został zamordowany, potem na chwile ożył i złapał za kierownicę. Dziwi mnie też 25tys polubień pod tym zdjęciem, Ludzie naprawdę to kupili. Chyba, że my internauci tak bardzo lubimy różne teorie spiskowe i nie tylko, ale w tej historii nie ma nawet bardzo miejsca na teorię spiskową, bo wszystko jest tu bardzo proste, albo emocje przysłoniły nam myślenie. Brawo dla Wiedzy Bezużytecznej za publikowanie takich bzdur.

czwartek, 22 grudnia 2016

Często słysze o niżu demograficznym w naszym pięknym kraju, ale mimo tego mogę zaobserwować matki z dziećmi, nawet im się bliżej przyjrzeć i posłuchać jak zwracają się do tych dzieci.

I może tu wyjdę na głupka zajmującego się głupotami, ale dlaczego mówiąc do dziecka, posługują się onomatopejami i innymi pejami np samochód to brum brum, jedzenie to am am, siku to psi psi, spanie to lulu i tak można wymieniać dalej w nieskończoność.

To jakiś zły językowy nawyk, który dziecko nabywa.Jak będę miał kiedyś dzieciaka, siostrzeńca, siostrzenice, bratanka albo nawet psa na pewno nie będę mówił do niego jak do dzkecka. Polszczyzną będę do niego mówił.

1 ... 6 , 7 , 8 , 9 , 10 ... 11