Wpisy

  • piątek, 30 grudnia 2016
    • CO PISZEMY W INTERNECIE

      Nie wiem co takiego było we wpisie pod wiele mówiącym tytułem Nie o świętach, ale widzę, że przyciągnął tu pare nowych osób, cieszy mnie to. Głupek potrzebuje publiki, by móc się wygłupiać.Tyle tytułem wstępu i ogłoszeń parafialnych, teraz właściwa treść.


      Kulturysta Michał Karmowski odnalazł hejtera który obrażał go w internecie i sprawa trafiła do sądu.

      Nieźle, bo mógł mu po ludzku nastukać. Młody też jakiś dziwny. Chciało mu sie zakładać jakiś profil i umieszczać na nim treści, nie miał chłopak innych zajęć?Sprawa skończyła się tak, że chłopak musi pracować społecznie. No i opublikował film uświadamiający.

      Cofnijmy się do lat podstawówki, kiedy to pisało się na ścianach, że pan od matmy jest głupi a Kaśka z 6c ma fajną dupę.

      Nie tylko dzieciaki się tak zachowują, na ścianie w niejednym zakładzie pracy można było przeczytać że kierownik to ch..... męski organ rozrodczy a prezez śpi z sekretarką.

      A potem przychodziła pani Krysia ze starą, brudną szmatą i napisy ścierała.

      Ten sam mechanizm działa dziś w internecie. Tylko brak takiej pani Krysi.

      Dużo ciekawych rzeczy można tam się dowiedzieć o osobach publicznych, wiele osób piszących nigdy nie zostanie ukaranych a każdy może sobie założyć bzdurnego bloga takiego jak ten.

      Konieczność rejestracji kart SIM też tego pewnie nie zmieni. Sam nie kwapie się do tego by się rejestrować, po części dlatego, że mi się normalnie nie chce.

      Kilka miesięcy temu ABW zapukało do domu pewnego nastolatka, bo przerobił filmik z prezydentem.Jeśli ABW ma czas na zajmowanie się takimi pierdołami, to znaczy, że żyjemy w bardzo bezpiecznym państwie. Ciekawe czy w ramach służby kotem też się zajmują.

      Zawsze gdy coś się dzieje internet reaguje najszybciej a TVNy albo Polsaty mogą internautom tylko zazdrościć i pokazywać na antenie memy.

      Czy internet jest genialny? Tak

      Czy ludzie w internecie są mądrzy?Nie

      Czy internet to śmietnik? Tak

      Czy da się zwalczyć z internetowy hejt? Nie

      Czy karać hejterów? Tak

      Czy da się ocenzurować internet? Nie

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (3) Pokaż komentarze do wpisu „CO PISZEMY W INTERNECIE”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      przemodemon
      Czas publikacji:
      piątek, 30 grudnia 2016 19:18
  • środa, 28 grudnia 2016
    • JAK SZUFLADKUJE SIĘ ARTYSTÓW

      Nigdy nie byłem jakimś wielkim fanem Georga Michaela. Wiedziałem kto to jest i nie raz dla żartu śpiewałem Wake My Up. Nie chceli byście tego słuchać, uwierzcie mi na słowo.

      Z racji tego, że zmarł, Michael jest we wszystkich serwisach informacyjnych. Przełączam z TV na radio i tam też on jest. Ściślej jest grana muzyka zespołu Wham. Bo to znają wszyscy i to uczyniło go popularnym.I to zamknęło go w szufladzie.

      Już od początku grudnia w radiu Last Christmas, a facet jak to słyszał pewnie już rzygał na kilometr, tak samo jak innymi kawałkami ze swojej młodości. Później pojawiły się narkotyki, alkohol i depresja.Dlaczego? Poniekąd dlatego, że cokolwiek by nie nagrał, ludzie kojarzyli go z piosenką na święta.

      Tak samo jak Macaulay Culkin zawsze kojarzony był z postacią Kevina samego gdzieś tam. No może jeszcze z filmem Moja dziewczyna. Chociażby po mistrzowsku Hamleta zagrał to i tak będzie Kevinem. Po jakimś czasie zaczął źle znosić sławę i pojawiły się problemy z narkotykami.

      Gdyby Chopin chciał grać jazz odbiorcy pewnie by mu nie pozwolili, bo jak to, graj sentymentalnie i tęsknij za Polską a nie wymyślasz.

      Ktoś, kto przez lieś lat był reperem i robi płytę z alternetywnym producentem zaskakuje publiczność, ale nie wszyscy są zadowoleni. Jednak doceniam krok Bisza, chciał zrobić coś nowego,.a większość tekstów daje radę.

      Nikt nie chciałby być zaszufladkowany, a jednak łatwo nam przychodzi zamykanie w szuflandzie innych.Bo tak jest łatwiej zapamiętać kto jest kto i czym się para. To na dziś cbyba tyle. Ide słuchać Wham!

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      przemodemon
      Czas publikacji:
      środa, 28 grudnia 2016 21:09
  • poniedziałek, 26 grudnia 2016
    • NIE O ŚWIĘTACH

      Dziś wpis świąteczny. A skoro świąteczny nie będzie w nim ani słowa o świętach.Zastanawiam się co jest złego w tym, że lubi się stopy. Kobiece stopy. Małe, zgrabne, tylko nie z pomalowanymi paznokciami. To mi się akurat w kobiecych stopach nie podoba. Ale same w sobie mają swój urok.

      Jeśli idą w parze ze zgrabnymi nóżkami, to mamy już połowe sukcesu. O biodrach, udach i piersiach ma się co.rozpisywać, bo to zbyt oczywiste i jeśli mają odpowiednie proporcje to każdemu się spodobają.

      Nie piszę wcale o wielkich buforach (sory za wyrażenie, ale mi tu pasowało), ale.zgrabnych, krągłych piersiach. To wszystko piękne i zwraca uwagę. 

      I nic nie daje jeśli kobieta nie ma ładnego uśmiechu. 

      Tak, to uśmiech i oczy tworzą kobietę. To jak się do Ciebie uśmiecha, z samego rana, zaraz po przebudzeniu, to jak się uśmiecha wieczorem przy kolacji albo rano, gdy pije z tobą kawę.

      Na ulicy mijam kobiety, które nie uśmiechają się prawie wcale. Gdy rozmawiam z dziewczynami, albo mijam je na ulicy, one uśmiechają sie do mnie, ale pięknych uśmiechów wciąż niewiele.

      Na Facebooku też widzę brzydkie zdjęcia z grymasem na twarzy, albo z neutralnym wyrazem,.Chyba jestem jakiś z dupy niepoprawnie romantyczny, ale szukam takiej, która wręcz onieśmieli mnie swoim uśmiechem.

      A później pokaże mi stopy.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „NIE O ŚWIĘTACH”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      przemodemon
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 26 grudnia 2016 20:48
  • piątek, 23 grudnia 2016
    • BZDURA BEZUŻYTECZNA

      G

      Nie wiem kto to wymyślił, ale chyba fantazja go poniosła. Wynikało by z tego, że Polak najpierw został zamordowany, potem na chwile ożył i złapał za kierownicę. Dziwi mnie też 25tys polubień pod tym zdjęciem, Ludzie naprawdę to kupili. Chyba, że my internauci tak bardzo lubimy różne teorie spiskowe i nie tylko, ale w tej historii nie ma nawet bardzo miejsca na teorię spiskową, bo wszystko jest tu bardzo proste, albo emocje przysłoniły nam myślenie. Brawo dla Wiedzy Bezużytecznej za publikowanie takich bzdur.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      przemodemon
      Czas publikacji:
      piątek, 23 grudnia 2016 12:00
  • czwartek, 22 grudnia 2016
  • wtorek, 20 grudnia 2016
    • NIE MA CISZY W BLOKU

      Otworzyłem edytor tekstu i już miałem uderzyć w klawiaturę gdy nagle wrrrrrr. Sąsiad. z wiertarką.Chwila i przestał. Ale przestał tylko po to by sięgnąć po młotek. Puk puk puk puk, potem stuk stuk stuk i dłuto dłub dłub. Chwila ciszy, ale zgubiłem gdzieś myśl i musze jej poszukać.

      Żeby ułatwić sobieszukanie mojej myśli, poszedłem do kuchni po sok. Wracam do pokoju siadam i już chce pisać i znów wrrrr. Sąsiad z wiertarą nie jest dla mnie parą. Zdecydowanie.

      W sumie mogłem się domyślić, że będzie robił, bo gość dłubie tak od miesiąca a końca nie wiadać. Wcześniej remont był u rodziny pode mną,a jeszcze wcześniej remontowało miłe małżeństwo na samym dole. I tak jeden remont po drugim.

      Miłemu małżeństwu dosyć się spieszyło, bo przyszedł na świat Brzdąc i chcieli być na swoim, więc wiercili nawet o dziesiątej wieczór.

      Jeszcze ciekawiej było gdy na bloku kładziono elewację. Ci to zaczynali wiercić od siódmej rano i tak do siedemnastej, siadali na moim balkonie, machając mi serdecznie i jedli kanapki, popijając (chyba) herbatę, przekrzywili mi antenę satelitarną i nie mogłem obejrzeć M jak Miłość, a małe kulki styropianu znajdowałem dosłownie wszędzie. Oczywiście okna pozaklejali mi folią więc było jak w grobowcu, albo w domu zaawansowanego schizofrenika.

      Niestety a może i stety nie jestem bohaterem Dnia Świra, chociaż czasami mentalnie mi do niego blisko,i nie będę darł japy na klatce. Nowa elewacja była potrzebna a w dzień każdy może sobie remontować ile chce. Więc nie ma ciszy w bloku, a w domach z betonu nie ma wolnej miłości.

      Wrrrrrrrr., stuk puk puk puk.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „NIE MA CISZY W BLOKU”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      przemodemon
      Czas publikacji:
      wtorek, 20 grudnia 2016 20:04
  • niedziela, 18 grudnia 2016
    • KOŃSKIE ZALOTY

      Kiedy byłem małym chłopcem (hej) nie do końca wiadomo było jak zaczepić dziewczyny, zainteresować je by chciały z nami gadać i bawić się, trenerów podrywu osobistego jeszcze wtedy nie było a one siedziały w swoich grupkach, gadały o głupotach i oglądały w Bravo zdjęcia aktorów z serialu Zbuntowany Anioł. I miały nas pewnie za głupków, bo bawiła nas jazda fotelem na kółkach po korytarzu, bąki i rzucanie się kasztanami. Próbowaliśmy zainteresować dziewczny na swój prymitywny, jaskiniowy można nawet powiedzieć sposób, ciągnąc je za warkocze, za włosy, za ręce, zachowując się (jak na swój wiek ofkors) nieprzyzwoicie.

      Nikt nawet nie pomyślał, by z nimi poprostu rozmawiać, bo i o czym. Takie końskie zaloty miały w sobie coś naturalnego, wesołego, nikt z nas dużo nie myślał i się nie zastanawiał, tylko robiliśmy pierwsze co nam przyszło do głowy. I to nieraz działało.Pamiętam jak chodziłem za taką jedną, jeździłem pod jej dom i dzwoniłem dzwonkiem, dzwoniłem na numer domowy, zawsze jak była na placu.zabaw, też tam byłem.

      Byłem natrętny i dziś pewnie oskarżyła by mnie o stalking i dostałbym sądowy zakaz zbliżania się, albo dostałbym poprostu w tubę od jej chłopaka/brata/ojca/wujka (odpowiednie skreślić).

      Wtedy mi się udało i chodziłem z nią później. Całe dwa tygodnie.

      Dziś jesteśmy dorośli i... Wiele się nie zmieniło. Nadal jestem świadkiem takich końskich zalotów.

      Praktykował je ostatnio kolega Sebek, widząc ładną koleżankę darł się na całe gardło, albo pisał na kartonie jej imię i zostawiał w publicznym miejscu. (Jak dzieci, nie?).

      - Ta dziewczyna to tak naprawdę mentalnie jeszcze dziecko - Mówie któregoś dnia do Seby - Mimo, że ma 18 czy tam 19 lat.

      - Romanowi Polańskiemu to nie robiło różnicy.- Odpowiedział Seba.

       A koleżanka oburzała się, krzyczała żeby tak nie robił, a jak Sebek przestał się na trochę pokazywać to o niego wypytywała.

      A więc kobiety wy nie moje, pora się przyznać, że wam się to podoba. Nie ważne dla jaka metoda podrywu, tylko sam fakt. Lubicie to nie? Oczywiście wszystko ma swoje granice i lepiej nie przeginać, bo naprawdę można dostać sądowy zakaz zbliżania się, ale im więcej fantazji tym lepiej.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      przemodemon
      Czas publikacji:
      niedziela, 18 grudnia 2016 12:39
  • piątek, 16 grudnia 2016
    • LUBISZ OGLĄDAĆ SEJM?

       Nie chce mi się patrzeć na te mordy w telewizji - Powiedział kolega Ptaszyn - A ci głupi reporterzy jeszcze ganiają za nimi z mikrofonami.

      Już wkrótce mogą przestać ganiać, bo posłowie chcą ograniczyć liczbę akredytacji do.dwóch na redakcję. Dwie osoby siłą rzeczy nie przekażą wszystkiego co się dzieje w sejmie.

      W telewizji jest już dużo polityki i jest szansa, że będzie mniej. Jest tyle innych tematów, które mogą ludzi interesować, nie tylko sejm. A reporterzy mogą sobie polityków zaprosić do studia, niejeden przyleci do nich z językiem na brodzie bo będzie chciał sobie zrobić autoreklamę.

      Tylko, że redakcje boją się, że stracą wode na młyn. Polityka jest doskonale sprzedającym sie tematem.Dziennikarze lubują się w bieganiu za politykami z mikrofonem i robieniu tematu dnia z byle czego. A TVN24 opanował tę sztukę do perfekcji.

      To taka nasza schizofrenia, że nienawidzimy polityków jednoczaśnie ich kochając. Kochamy ich oglądać, obwiniać ich za sytuacje.wokół nas i rzucać w nich mięsem.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „LUBISZ OGLĄDAĆ SEJM?”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      przemodemon
      Czas publikacji:
      piątek, 16 grudnia 2016 11:20
  • środa, 14 grudnia 2016
    • GDY ŻONA ZARABIA WIĘCEJ

      Sytuacja jest następująca. Ona to menager w jakimś dużym, zachodnim korpo, inteligentna,.zadbana z dobrą pensją. On,. zwykły robotnik w podrzędnej firmie. Ona dba o dom, płaci rachunki z pensji, której On jej po części oddaje, po powrocie z pracy piastuje jeszcze potomstwo.

      Wszystko było by fajnie, bo dobrze wrócić z pracy, gdzie przez 8 godzin robiłeś wszystko by się nie zmęczyć i nie natknąć się na kierownika,  do domu,, gdzie już na ciebie czeka obiad i piwo w lodówce i już nic więcej nie musieć. Tyle,. że, jak to bywa, ona zarabia więcej od niego i jest bardziej zaradna.

      Masz dwa wyjścia, albo zakasać rękawy i wziąć się solidnie do roboty, z tym, że i tak nie masz gwarancji, że wejdziesz na wyższy albo taki sam pułap co małżonka. Bo różne są predyspozycje i warunki.

      Chyba, że zostawisz żonę samą w Polsce a sam wyjedziesz za granice, chociaż ja bym takiej żony nie zostawiał, bo to fajna babka jest.

      Druga opcja to nic nie zmieniać. Zarzucić nogi na stół i otworzyć sobie piwo. Niech ona sobie będzie tą biznescośtam, jeśli ma takie ambicje. Ty bądź sobie robotnikiem skoro ci to odpowiada. Tylko nie chwal się sytuacją w domu kumplom.od wódki, bo to dobre paliwo do docinków i głupich żartów, a nikt nie chce uchodzić za męską pipę.

      A w czasie po za pracą zajmij się wychowaniem potomstwa. A jak potomstwo będzie spać, to dobrze wytarmoś żonę. Niech sobie w pracy będzie władczą szefową, ale pokaż, że w domu to Ty jesteś władczym szefem.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      przemodemon
      Czas publikacji:
      środa, 14 grudnia 2016 19:07
  • poniedziałek, 12 grudnia 2016
    • KRAJ BIEDNYCH LUDZI

      Wiele osób już widziało film z Mielca,gdy otwierano galerię i nie jest on żadną nowością, linkowano go w wielu portalach, nawet TVN go pokazał.  Troche wstyd co? Chociaż dla niektórych żadna nowość, nie ważne czy to otwarcie galerii, nowego supermarketu Stonka, Wigilia na rynku dużego miasta czy kupowanie rzodkiewki na ryneczku i targowanie się o pięć złotych. Nie mam nic przeciwko kupowaniu rzeczy na promocjach czy wyprzedażach. Bo sam to robie. Kupuje tańsze spodnie, by zaoszczędzić i kupić droższe buty. Kupić tanią koszulkę i droższą bluzę. I jeszcze, żeby na fajki zostało.Tyle, że tam była tylko jedna promocja, na skrzydełka. I to raczej nie ona ściągnęła tam tyle ludzi.Widząc takie obrazy, myślę sobie, że żyje w kraju biedaków, gdzie każdy chce zaoszczędzić na wszystkim, a najbardziej przyciąć na drugim człowieku. To smutne.Jakby to byli ludzie w średnim wieku, którzy przeżyli PRL i kolejki, ludzie starsi, którzy pamiętają czasy wojny i powojennej biedy.

      Może bym się tak temu nie dziwił. Ale skąd ludzie starsi mają mieć siłę, żeby się tak przepychać i zapierdalać.Najlepsze, że była i młodzież, ta wspaniała młodzież, która już dziś uczy się rozpychać łokciami i tratować innych w biegu o swoje. Przyda im się ta lekcja na przyszłość, przydadzą im się te umiejętności w życiu.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      przemodemon
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 12 grudnia 2016 19:16

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny

stat4u Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Opcje Bloxa