Wpisy

  • wtorek, 15 sierpnia 2017
  • piątek, 11 sierpnia 2017
    • DLACZEGO JESZCZE NIE MAM PRAWKA

      Jedziemy przez miasto. Jest druga popołudniu, więc troche ruch.

      Ktoś hamuje, ktoś się wciska, żeby nie powiedzieć gorzej, na trzeciego.

      Z drugiej stroniy seniorzy jadą 40 na godzinę i robi się zator.Ja na siedzeniu pasażera. I dobrze mi tu.

      Nigdy jakoś nie paliłem się, żeby zrobić prawko. Może kiedyś mówiłem zawsze, gdy znajomi o to pytali.

      Po za tym trzeba by mieć nerwy ze stali, żeby jeździć przez Polskie zakorkowane i rozkopane miasta.

      Nawet jak jesteś dobrym kierowcą to i tak możesz zostać zwyzywany od chujów, przez innych uczestników ruchu.

      To serio nie na moje nerwy.Inna sprawa,.że nie chce być brany na kierowcę, gdy inni jadą sobie pić.

      Inni przy piwach a ja siedzę sobie i popijam sobie.soczek? No nie wiem.  Do tego dochodzą pijani kierowcy, piraci drogowi, podwyżki AC i OC, psujące się auto i to, że nie mam garażu.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      przemodemon
      Czas publikacji:
      piątek, 11 sierpnia 2017 22:58
  • środa, 09 sierpnia 2017
    • NIE MA SIĘ CO ROZWODZIĆ

      Ten to stary rozwodnik - Powiedział cicho kolega A, pokazując na swojego znajomego - Rozstali się a on teraz się włóczy po miescie.

      A jest zagorzałym przeciwnikiem rozwodów, czyli całkiem odwrotnie niż ja.

      Może wpływ na to miało to, że moi rodzice też się rozeszli, może to, że mam liberalne podejscie do.świata. Rodzice żyją sobie swobodnie i ani jedno, ani drugie nawet nie pomyślało, żeby do siebie wrócić.

      Wychodzę z założenia, że jeśli ludziom nie jest ze sobą dobrze, można to kulturalnie załatwić, rozejść się w zgodzie nie czekając nie wiadomo na co.

      Różne terapie małżeńskie będą psu na budę, kiedy on chce młodszej a ona siedzi w domu i zmywa gary.

      Pewna grupa facetów facetów nie umie się pozbierać, ale to już ich sprawa.

      Ich byłe żony pewnie żyją sobie zadowolone same, albo z kimś innym. I na tym rozwodzie tylko zyskują.

      A ich.dzieci. Ich.dzieci też musiały sobie z tą.sytuacją poradzić.

      Wiele małżeństw jest ze sobą ze względu na dzieci, nawet jeśli romansują.

      Ale.co będzie ich łączyć, gdy dzieci dorosną. Być może już nic lub tylko sentyment.

      Biologia tak jakoś głupio sworzyła człowieka, że w swoim życiu może sie zakochiwać wiele razy, i to kilka razy w tej samej.osobie. Może się zakochiwać i w różnych osobach, a to, że jest po ślubie w niczym nie przeszkadza. Wiele rzeczy na tym świecie poprostu mija. Coś się kończy,.a coś sie zaczyna.

      A może kończy się bo o to nie dbamy? Zajęci sobą i codziennymi sprawami, przestajemy zwracać uwagę na drobne gesty, które jednak wiele.znaczą. To, że coś się zepsuło to wina człowieka, który tego używał, no może czasem winna jest teściowa.

      Nie jestem zwolennikiem naprawiania, dlatego nie rozumiem zachwytu nad tym memem z parą staruszków. No wiecie którego. Za to jestem zwolennikiem dbania o to co się ma.

      A, że czasem coś idzie nie po naszej myśli, takie jest życie. Nawet jak sie starasz, coś awsze może pójść nie tak, ale może jedank nie ma się co rozwodzić?

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      przemodemon
      Czas publikacji:
      środa, 09 sierpnia 2017 18:56
  • sobota, 24 czerwca 2017
  • czwartek, 22 czerwca 2017
    • JAK DEMON KASET SŁUCHAŁ

      Dziś wpis z gatunku tych sentymentalnych. Cofamy się o jakieś 18 lat, wracamy do rodziału o nazwie dzieciństwo, podrozdział ósmy albo dziewiąty, mniej więcej między pierwszą klasą podstawówki a oranżadką z pierwszej komunii świętej.

      I widzimy małego chłopca, który w tajemnicy przed rodzicami bierze z półki coś z ich kolekcji kaset.

      Na okładce duża moneta jednogroszowa. Tytuł mówi Za ostatni grosz Budka Suflera. Kaseta z opakowania szybko ląduje w odtwarzaczu, wciska play i siedzi zasłuchany.

      Nie do końca rozumie jeszcze o czym ci faceci spiewają, ale wie, że mógłby tak siedzieć cały dzień. 

      Później w ruch poszły inne kasety z kolekcji, Chłopcy Z Placu Bronii, Kobranocka, The Doors, Pink Floyd, ACDC, wspomniana już Budka Suflera, Lady Pank (mama często słuchała Zawsze tam gcdzie Ty),nawet Wanda I Banda, która dziś mnie cholernie śmieszy, by się tam znalazła. 

      Siedziałem i słuchałem tego godzinami i miało to na mnie niewątpliwy wpływ.

      Troche później siedzieliśmy nie raz z bratem przy odbiorniku i nagrywaliśmy z radia na kasety piosenki, które nam się podobały.

      Niech młodzi wiedzą, że nie było kiedyś mp3.wp.pl,.chomików a skąd, jako małolat miałem mieć na oryginalne kasety.

      W późniejszych latach, w tajemnicy przez rodzicami z kolegami słuchaliśmy jeszcze Nagłego Ataku Spawacza i tym podobnych tworów, pojawiła się zajawka na hip-hop i rock.Jeszcze przed tą. zajawką cała Polska słuchała Ich Troje, ale kto dziś się przyzna co?

      U mnie ten hip-hop trwa do.dziś, co prawda teraz do spółki z jazzem, funkiem, kurde czasem nawet pop mi wchodzi, byle.dobrze brzmiało.

      A kaset, kaset już nie ma, gineły wraz z kolejnymi przeprowadzkami, kilka padło ofiarą młodszego brata, gdy jako dziecko chciał koniecznie zobaczyć co jest w środku. Kilka wciągnął stary zużyty magnetofon (buk jeden wie ile razy on te taśmy wyciągał i trzeba je było nawijać z powrotem).

      Chciałbym je dziś mieć, nawet jeśli były by ze zdartym zapisem nie do odtworzenia.

       

      PS Co to znaczy, że blog ma za dużo tagów? Nie mogę se ich dodać ile mi się podoba?

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      przemodemon
      Czas publikacji:
      czwartek, 22 czerwca 2017 10:56
  • niedziela, 11 czerwca 2017
    • MUZYCY RÓBCIE EPKI

      Gdy znajomy poprosil mnie o polecenie kilku plyt, ktore uwazam za dobre, pierwsze mysla bylo polecenie mu polowy mojego.dysku twardego.

      Ale zacząlem przeglądać zawartosć, przeglądać tracklisty i myśle sobie: ten kawalek bym usunąl, hm ten tez, w tym podoba mi się tekst, ale nie podoba mi się sposób, w jaki jest to wyprodukowane, a tu na odwrot, brzmienie dobre wokal do niczego.

      Doszedlem do wniosku, że malo jest plyt, których moge sluchać w calości.

      Bo są za dlugie monotonne, bo mają slabe momenty, albo kiepskie featuringi. 

      To co ty lubisz czlowieku? - Zapytalem sam siebie.

      Przelatując w pamięci swoje ulubione plyty doszedlem do wniosku, że są to prawie same EP.

      Każdy chyba wie czym jest EP.

      Blondynkom napiszę, że to taka krótka plyta, nie przekraczająca najczęściej 30 minut.

      EP nie nudzą i są spójne, bez niepotrzebnych akcentów i przedlużeń.

      Wyższy poziom ewolucji to EPki koncepcyjne, ze wspólnym motywem dla wszystkich kawalkow. 

      No i tu mogę juz bezkarnie wspomnieć o Gorączce W Parku Igiel Jimsona, inspirowaną filmem Urodzeni mordercy, którą uważam za najlepszą, co prawda do.spólki z Raportem Z Walki o Wartość, motywacyjną EP od B.O.K. Niestety ominely mnie reedycje tych plyt a na fizyki z alledrogo mnie nie stać.

      Jeśli minimalnie interesuje Cie plski rap to polecam. Ale nie tylko te dwie plytki, bo są jeszcze Zimy i Żywioly Bisza w produkcji Kosy, Najebawszy Smarka, uważane za najlepszą plytke w polsce, Obskurw King Zikwboya.

      Panowie muzycy róbcie EP. Ten rodzaj plyt może paradoksalnie wymagać więcej pracy, niż dlugogrające albumy, ale warto.
      A może Wy znacie jakieś dobre EP, to nie musi być hip hop a może być nawet instrumentalnie. Bo instrumenty też lubimy.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      przemodemon
      Czas publikacji:
      niedziela, 11 czerwca 2017 21:29
  • niedziela, 04 czerwca 2017
  • środa, 31 maja 2017
    • WIERSZ

      Pierwszy i raczej ostatni jaki napisałem.

       


      Zaślubiny to rzecz święta

      Panna młoda uśmiechnieta

      A pan młody jest wkurwiony

      Bo nie szukał wcale żony

      Nie chciał zony lecz kochankę

      Lecz zapomniał uciec rankiem

      Panna była do pieszczot skora

      Więc pan został do wieczora

      Były figle, wygibasy

      Ciche stęki i hałasy

      Na sam koniec był zaś plusk I potomek w brzuchu rósł

      O rety ola boga dla obojga wielka trwoga

      Ni usunąć ni zostawić

      A pan chce sie dalej bawić

      A na koncie nie miał sumki

      Więc go nie stać i na gumki

      Nie dodaje mysl otuchy

      Ze nie ma także na pieluchy

      Ona brzydka dodatkowo

      Więc pan musiał ruszyc głową I od slubu sie wykręcić

      A wiec musiał ją zniechęcić

      Ona jednak go kochała

      Chociaz codzień dostawała

      Chociaz była juz zdradzana

      Bo pan lubiał wracać z rana

      Nic sie tutaj nie uchowa

      Więc dopadła go teściowa

      Baba wielka to i wściekła

      Więc pod ołtarz go dowlekła

      Ceremonia sie odbyła

      Jakaz ona piekna była

      A skończyło sie tak

      Że pana młodego trafił szlag 

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      przemodemon
      Czas publikacji:
      środa, 31 maja 2017 18:41
  • piątek, 26 maja 2017
    • WPIS DZIEWIĘĆDZIESIĄT SIEDEM

      Normalny wpis bylby dluższy i ciekawszy, ale może lepiej krótko i na tamat.

      I wcale nie można powiedzieć,że nie mam weny, bo to nie prawda, piszę codziennie.

      Ewentualnie raz na dwa dni ale staramy się nie robić dluższych przerw.

       


      Moje inspracje są wszelakie,, patrze na ludzi, przeglądam internet, oglądam Jaroslawa Kaczyńskiego.

      A jak to nie dziala, to moge pisać co mi ślina na klawiaturę przyniesie. Moze sie z tego urodzić jakiś tekst.

       


      Powstalo z tego kilka tekstów.

      Opwiadać o moim procesie twórczym moglbym opowiadać godzinami, bo wiem jak was to fascynuje.

      Możecie o tym czytać wręcz godzinami, wiem.

      Yeti, wielka stopa i mój talent to wlaśnie te rzeczy, o ktorych nie jeden slyszal ale nikt nie widzial.

      Skuszę się jednak w stronę innych tamatow, może mniej instresujących, ale jednak ważnych.

      Łyk kawy i moge pisać dalej. Zwykle pije jedną dziennie, a do tylko kilka małych energetyków.

      Usłysze teraz głosy, że to nie zdrowe i fuj i jak tak moszna.

       


      Normalnie. Zresztą nie można tak na serio traktować wszystkiego co się przeczyta w internecie.

      Adam Mickiewicz już to wiedział.

       


      Teraz, koniec sucharów.

      Elenentem dobrego wpisu powinno być dobre zakończenie, jakaś tak zwana puenta.

      Kiedyś nawet polscy kabareciarze mnieli mocne zakończenia, Jeszcze zanim zaczeli żuć własny ogon.

      Szukałem, zastanawiałem się, wkurzałem sie jak pewny bloger na budyń, by dobrze zakończyć ten wpis.

      To, niestety nie udało mi się.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      przemodemon
      Czas publikacji:
      piątek, 26 maja 2017 19:56
  • środa, 24 maja 2017

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny

stat4u Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Opcje Bloxa