Wpis

środa, 31 maja 2017

WIERSZ

Pierwszy i raczej ostatni jaki napisałem.

 


Zaślubiny to rzecz święta

Panna młoda uśmiechnieta

A pan młody jest wkurwiony

Bo nie szukał wcale żony

Nie chciał zony lecz kochankę

Lecz zapomniał uciec rankiem

Panna była do pieszczot skora

Więc pan został do wieczora

Były figle, wygibasy

Ciche stęki i hałasy

Na sam koniec był zaś plusk I potomek w brzuchu rósł

O rety ola boga dla obojga wielka trwoga

Ni usunąć ni zostawić

A pan chce sie dalej bawić

A na koncie nie miał sumki

Więc go nie stać i na gumki

Nie dodaje mysl otuchy

Ze nie ma także na pieluchy

Ona brzydka dodatkowo

Więc pan musiał ruszyc głową I od slubu sie wykręcić

A wiec musiał ją zniechęcić

Ona jednak go kochała

Chociaz codzień dostawała

Chociaz była juz zdradzana

Bo pan lubiał wracać z rana

Nic sie tutaj nie uchowa

Więc dopadła go teściowa

Baba wielka to i wściekła

Więc pod ołtarz go dowlekła

Ceremonia sie odbyła

Jakaz ona piekna była

A skończyło sie tak

Że pana młodego trafił szlag 

Szczegóły wpisu

Tagi:
brak
Kategoria:
Autor(ka):
przemodemon
Czas publikacji:
środa, 31 maja 2017 18:41

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny

stat4u Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Opcje Bloxa