stat4u Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Blog > Komentarze do wpisu

HOMO PLUGGET

Cały czas musimy patrzeć w chociażby najmniejszy ekran, coś musi nam grać i mrygać. Inaczej bylibyśmy chorzy.

Stałem na przystanku, czekając aż podjedzie jakiś złom, który zresztą się spóźniał, bo gdyby się nie spóźniał wszyscy spóźniali by się na niego. I nie chciałem tak bezczynnie stać. Wyciągnąłem telefon, nikt do mnie nie napisał, więc przeczytałem esemesy, które już były, później sprawdziłem jeszcze pocztę, obejrzałem wszystkie fotki na karcie i zmieniłem dzwonek. Potem z ciekawszych zajęć zapaliłem papierosa, rozejrzałem się za jakąś znajoma twarzą, by kogoś zaczepić i oczywiście żadnej nie znalazłem.

Zacząłem się rozglądać, machać nogą, cokolwiek. I zacząłem się zastanawiać kiedy zrobiłem się taki nadpobudliwy. Przecież nie stoję tu dłużej jak 15 minut, a i tak muszę cały czas coś miętosić w rękach żeby mi się nie nudziło.

Zresztą nie jestem w tym odosobniony, każdy na tym przystanku coś trzymał, coś robił lub czegoś słuchał.

I nikt z nikim nie rozmawiał, ale to już dziś nikogo nie dziwi. Nie tylko na przystankach w kolejkach jesteśmy tacy.

W takiej np. Biedronce. Ludzie stoją i nerwowo się rozglądają,jakby nie wiadomo gdzie się spieszyli, jeszcze na dodatek ciężko wzdychają (tak, żeby każdy słyszał), jakby im to miało w czymś pomóc. A ręce im latają jak by mieli delirium. Wygląda to tak, jakby wszyscy ciągnęli koks i potrzebowali być w ciągłym ruchu, żeby ich energia nie rozsadziła.

Ale to jeszcze nic w porównaniu z tym jak dzieciaki zachowują się w szkole. Jak one mają siedzieć spokojnie gdy w kieszeni smartfon, więc może ktoś napisał, w drugiej odtwarzacz mp4 więc zamiast starej baby, nauczycielki, można posłuchać muzyki, a możliwe, że w plecaku jeszcze tablet.

W domu czeka nie zaliczony level w grze, lub (co jest wersją optymistyczną) koledzy na boisku.

Więc jak tu się na czymkolwiek skupić. Zresztą sam nie byłem lepszy. Lekcje religii spędzałem, siedząc z kolegami w ostatniej ławce i wymieniając się empetrójkami. Ale przynajmniej wtedy wyrobiłem sobie jakiś gust muzyczny.

Nie mówię wcale, że w dzieciach trzeba ograniczać żywiołowość. Wręcz przeciwnie, dzieci powinny takie być, wyszaleć się, pośmiać. Ale po co im tyle tych elektronicznych zabawek. I to jeszcze w szkole. Niech się bawią tym w domu jeśli muszą. To dzięki elektronice robimy się tacy nadpobudliwi, musimy cały czas coś mieć, coś musi mrygać, grać i świecić.

To uzależnia.Ale dziś już narzekam, a następne pokolenie będzie jeszcze bardziej „elektroniczne”. I jeszcze trudniej będzie mu się na czymkolwiek skupić.

PS a gdzie właściwie jesteś czytając ten tekst?


poniedziałek, 15 maja 2017, przemodemon