stat4u Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Blog > Komentarze do wpisu

W OBRONIE MYŚLIWYCH

Bo są gorsze rzecz niż polowanie koła łowieckiego. Jakie?

Daleki przodek nasz zapewne rano wstawał, drapał się po tyłku, wychodził z jaskini bądź z szałasu, brał dzidę i dzida na polowanie, bo tu kobieta, którą zaciągnął do jaskini oraz potokstwo głodne. 

I pewnie nie szedł nazbierać roślin, nie jadł suchych back rolsów, tylko potrzebował mięsa. Soczystego, krwawego mięsa, pieczonego nad ogniskiem, gdy już ogień sobie wynalazł, a dodatkowo z futerka miał kurtkę na chłodniejsze dni i ochraniacz, co by gołymi jajami przed plemieniem nie świecić.

I dopiero jak najadł się mięska to mógł poprawić roślinkami na lepsze trawienie.Nie wiedział co to jest chorestelor i zatkane tętnice wieńcowe, bo jeśli już nawet dożył trzydziestki, to ginął na wojnie, rozdeptywał go mamut albo poprostu chorował i nawet lokalny szaman nie był w stanie go uratować.

Ale gdyby jadł roślinki także długo by nie pociągnął, chyba, że siedział by w jaskini, robił malunki na skale i doradzał kolegom jak mają się ubierać tej wiosny, a potem skonstruował by rower.

Ale bądźmy poważni.Mimo, że zamierzam sobie dłużej pobyć na tym świecie, będę troche jak jaskiniowiec.

Nigdy nie zrezygnuje z mięsa. Bo co to za życie bez tłustego mielonego, troche gorszego ale schabowego albo bez burgerów piątkowych i kebaba w cienkim cieście raz na jakiś czas. Z frytek i pizzy mogę zrezygnować bez żalu, ale jednak dobrze zjeść coś tłustego, nawet jeśli to tylko wędlina.

Mogę jeść to wszystko bez żalu, bo i tak zawsze byłem chudzielcem i zanim zaczne intensywnie przybierać na wadze minie jeszcze kilka ładnych lat. Minus jest taki, że łatwo mnie wziąć pod pachę i wynieść z pomieszczenia,.ale gdy rówieśnicy będą mieć już solidne brzuchy i będą musieli przejść na dietę ja nadal będę szczupły. Albo w normie.

I jeśli na śniadanie zjem sałatę to jak tu iść do fabryki plastiku na osiem godzin i nie paść trupem na stanowisku pracy?

A są ludzie, którzy przy robocie pocą się bardziej i co oni mają powiedzieć?Nie rozumiem także hejtu na myśliwych, którzy niby to polują i zabijają dla przyjemności. Ja nigdy się do tego nie przyłącze. Abstrachuje już od tego, że polowanie to tradycja, która kultywowana była w szlacheckiej Polsce. Napiszę jednak, że myśliwi nie strzelają do zwierząd ot tak, bo im się tak podoba.Jakby tak robili, wyrzucono by ich z koła łowieckiego.

Są strefy polowań, określone okresy ochronne, są gatunki do których strzelać nie wolno, a myśliwi są potrzebni, bo opiekują się lasem.I nie są bezmyślni,.doskonale wiedzą co robią, bo mają wiedzę przekazywaną z pokolenia na pokolenie. Czyli znów mówimy o tradycji. A taki myśliwy ma pretekst do wyrwania się z.domu, opuszczenie swojej kobiety i napicia się wódki ze znajomymi. Bo podejrzewam, że oni w tym lesie jednak piją i mam nadzieję, że jednak po alkoholu nie chwytają za broń. Zresztą chciało by im się?

Krytykujecie myśliwych,.ale na ryby lubicie sobie pojechać prawda? Już nie mówie, że z kartą wędkarską, bo są tacy, którym ona, jak sami twierdzą, nie jest do szczęścia potrzebna.

Za to bez skrupułów strzelał bym do kłusowników. Oni nie mają zasad, nie opiekują sie lasem, nie zwracają uwagi na to jakie garunki zabijają. Zabijają i juz.Moja nienawiść do tych ludzi zawsze była, a już tym bardziej wzrosła, gdy dowiedziałem się w jak okrutny sposób poluje się na bażanty. Wszystko jest w sieci, wystarczy poczytać.

Ci którzy zaciekle bronią zwierząt nie widzą jednak problemu, gdy w mieście powstaje zoo.

To jest dopiero złe traktowanie zwierząd. Dziko żyjące gatunki zamykać w klatkach podczas gdy one powinny żyć na wolności. Nie wspominając już o cyrku. Nie jest on zbyt zabawny dla zwierząt.

Nie jestem hipsterem ani żadnym punkiem, ale biorąc to wszystko na logikę, jeśli mielibyśmy zakazać polowań, należało by zakazać także innych rzeczy, które tu opisałem. Bądźmy konsekwentni.Sposób w jaki traktuje się zwierzęta w ubojni im uwłacza, kury w chowie klatkowym nigdy nie widziały światła słonecznego, konie są bite i poniewierane.

Nasze przydomowe zwierzęta są w takim stanie jak psy Violetty Villas. Głodne, brudne, chore, trzymane w bloku na trzydziestu metrach kwadratowych, albo na wsi na krótkim łańcuchu a ostatcznie przed wyjazdem na wakacje przywiązywane do drzewa w lesie.

wtorek, 18 kwietnia 2017, przemodemon
Komentarze
2019/02/03 23:51:41
Co innego POLOWANIE, a co innego to co się dzieje na fermach kurcząt czy w ubojniach, jest kilka ciekawych reportaży na ten temat , co innego polowanie i traktowanie zwierząt z szacunkiem a co innego przemysłowe przetwarzanie żywego mięsa