stat4u Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Blog > Komentarze do wpisu

BURGERY PIĄTKOWE

Żeby dobrze zacząć weekend i zrobić sobie dobrze, na żołądku oczywiście, po całym tygodniu pracy odwiedziłem okoliczną burgerownie.

Kiedyś poszedłem tam raz, dwa razy na miesiąc i mi wystarczało.Później, w miare wzrostu liczby spotkań po pracy, akurat w tym miejscu i przy takiej wyżerce narodziły się burgery piątkowe.

Burgery piątkowe z biegiem czasu stały się świętą tradycją, staranie obchodzoną.Na początku miał być to jednak piątkowy kebab. Jednak kebab to jednak za duże danie, które pooduje u mnie za duzą ciężkość na organiźmie, która utrudnia mi powrót do domu oraz Sacharę w mordzie, którą może ugasić tylko półlitrowa coca-cola.

Co najmniej półlitrowa.Uprzedzając pytanie, nie, nie mogę wziąć małego kebaba, bo mały z kolei nie wystarcza by się najeść.Ktoś w ogóle bierze te małe?

Do knajp z kebabem mam trochę uraz. Nie dlatego, że się czymś zatrułem i w wyniku zatrucia śnił mi się Boolywood i tańczący hindusi. Poprostu spędziłem w takiej knajpie chwile i już miałem dość muzyki, którą tam grali.

Muzyka była raczej prosto z Egiptu czy innej Tunezji i był to chyba odpowiednik naszego disco polo. Nie polecam.

Za to nasza burgerownia fajna jest. Leży co prawda troche na uboczu i nie jest zbyt widoczna, ale kto ma znać to miejsce zna je doskonale.Małe pomieszczenie z trzema stolikami, gdzie przy jednym stoliku siedzi wciąż ten sam facet z piwem i patrzy w telewizor, gdzie lecą jakieś Trudne sprawy.

Klimatu temu miejscu dodaje kominek, gdzie nawet czasem coś sie pali, a ściana ozdobiona jest w banknoty z wielu krajów oprawione w ramki. Dość nastrojowe miejsce, gdzie bez wstydu można zabrać na pierwszą randkę dziewczynę,.albo pójść ze znajomymi na szybką szame.

W tej małej knajpce, z prostą Krystyną stojącą przy barze, można nieźle zjeść. I nawet tanio. Co prawda ich pizza nie powaliła mnie na kolana, ale burger czy kebab są tam całkiem całkiem.

piątek, 07 kwietnia 2017, przemodemon